Obraz ciała a media społecznościowe

           Każdy z nas w większym lub mniejszym stopniu używa mediów społecznościowych. Jedni mają Facebooka, inni korzystają z Instagrama, dla kolejnej grupy osób Pintrest czy Tumblur będzie podstawowym źródłem kontaktu z innymi użytkownikami, czy sposobem prezentacji. 

            W ostatnim czasie wśród badaczy obrazu ciała, skupiano się na tym czy i w jaki sposób media społecznościowe oddziałują na obraz ciała. Wiele badań (zwłaszcza na użytkownikach Facbooka vs. osób, które go nie używają) pokazało, że media społecznościowe mają negatywny związek z naszym postrzeganiem własnego ciała. Osoby, korzystające z mediów społecznościowych, bardzo często porównywały swój wygląd z innymi, miały niższą samoocenę po przeglądaniu zdjęć innych osób, wykazywały większe dążenie do osiągnięcia szczupłej sylwetki. W badaniach były prezentowane wyniki, wskazujące, że od liczby polubień pod prezentowanymi zdjęciami zależało samopoczucie danej osoby.

Inspiracje skupione na ciele…

Do mediów społecznosciowych w ostatnim czasie nie zalicza się jedynie Facebooka i Twittera, coraz częściej do tej grupy dodaje się Instragrama, Snapczata  Tumblur czy Paintrest. Badacze zaczęli analizować treści pojawiające się w tego rodzaju aplikacjach. Większość z prezentowanych obrazów przedstawiała treści skupione na ciele (image-based picture) i prezentowaniu go w odpowiedni sposób (Mittal, Gupta, Dewan, & Kumaraguru, 2013) – przebierania określonych póz – aby ciało wydawało się smuklejsze, napięte.

Badacze zauważyli, że zmienił się także kierunek wyznaczania wizerunku ciała. Najnowsze trendy w inspiracjach odchodzą od tzw. „thinspiracji”, zostają one zamienione na „fitspiracje”, gdzie prezentowane zostają wyrzeźbione, zadbane sylwetki kobiet oraz mężczyzn Ghaznavi and Taylor (2015), które osoby zainteresowane dodają do swojej kolekcji i dzielą się z innymi. Pojawia się coraz więcej inspiracji związanych ze zdrowym odżywianiem, aktywnymi formami spędzania wolnego czasu.

            Z jednej strony w literaturze znajdziemy odniesienia do tego, że media społecznościowe negatywnie oddziałują na spostrzeganie wizerunku własnego ciała, wywolują napięcie, które zmusza odbiorcę do zmiany kształtu i wyglądu własnego ciała, poprzez rozpoczęcie stosowania diet, ćwiczeń. Z drugiej strony badacze wskazują, że można zaobserwować pozytywne skutki kategoryzowania kolekcji, z jednej strony w formie zdrowego, zbilansowanego odżywia, gdzie wielu użytkowników dzieli się przepisami, oraz aktywnosciam.

            W odróżnieniu od mediów tradycyjnych, media społecznościowe prezentują obrazy jakie uczestniczy chcieli by oglądać, w jakich czują się najlepiej czy jak sami chcieli by wyglądać. Filtry, w które wyposażona jest każda z aplikacji umożliwiają osiągnięcie takiej prezentacji własnej sylwetki, jaka z perspektywy danej osoby wydaje się najkorzystniejsza (Fardouly i Vartanianm, 2016).

           

 

            Obraz ciała jest wielowymiarowym konstruktem, na który wpływ ma wiele róznych czynników. To nie tylko porównania z innymi, ale także spsoć w jaki nasi rodzice podchodzili do naszego ciała, to wyrażanie granic własnego ciała, poczucie ciała, ważnym czynnikiem wpływającym na ciało jest także kultura ciała.

 

Pinterest or Thinterest?: Social Comparison and Body Image on Social Media, Elizabeth Behem-Morawitz, 2016, DOI: 10.1177/2056305116640559

Fardouly, J., Diedrichs, P. C., Vartanian, L. R., & Halliwell, E. (2015). Social comparisons on social media: Theimpact of Facebook on young women’s body image concerns and mood. Body Image, 13, 38–45. doi:10.1016/j. bodyim.2014.12.002

Ghaznavi, J., & Taylor, L. D. (2015). Bones, body parts, and sex appeal: An analysis of #thinspiration images on popular

social media. Body Image, 14, 54–61. doi:10.1016/j. bodyim.2015.03.006

 

 

Mittal, S., Gupta, N., Dewan, P., & Kumaraguru, P. (2013). The pin-bang theory: Discovering the pinterest world. arXiv preprintarXiv:1307.4952.

Po co w diecie psycholog?

 

                Psychodietetyka jest stosunkowo nową dziedziną, ale coraz częściej i więcej zyskuje na znaczeniu. Mówi się o niej często wtedy, kiedy pomimo korzystania z profesjonalnej pomocy okazuje się, że dieta i działania, które podejmujemy aby w niej wytrwać okazują się nie tak skuteczne jak być powinny. Warto zaznaczyć, że psychodietetyk nie zawsze jest psychologiem -może to być dietetyk, lekarz lub inny specjalista, który w swojej pracy spotka się z problemami (nie) jedzenia.

Najprościej mówiąc psychodietetyka jest to połączenie wiedzy z dziedziny psychologii, z zakresu dietetyki oraz medycyny. Z jednej strony mamy wiedzę na temat funkcji i znaczenia pokarmu w życiu człowieka, jego znaczenia i wpływu na organizm czy aspektów zdrowotnych wynikających z (nie) prawidłowego odżywiania. Psychodietetyk natomiast to osoba, która zajmuje się rozpoznaniem i pomocą osobie, która zamierza (lub jest w trakcie) zrzucić trwale wagę lub przejść na dietę (czy to związaną z problemami zdrowotnymi np. cukrzyca, nietolerancja glutenu czy nie związanymi ze zdrowiem), ale z jakiś powodów pomimo specjalistycznej pomocy nie może tego zrobić.

Co w takim razie robi psychodietetyk?

Przede wszystkim skupia się na rozpoznaniu, zmianie i wprowadzeniu nowych nawyków żywieniowych. Zdarza się tak, że pomimo stosowania diet i przejściu na „nowy-zdrowy jadłospis”, przez pewien czas funkcjonuje on całkowicie dobrze, natomiast później osoba wraca do stanu wyjściowego- sprzed diety. Dzieje się tak, ponieważ przejście na dietę, czy może trafniejszym określeniem będzie zmiana sposobu żywienia, to nie chwilowy stan, który ma zadziałać przez pewien czas, a później dać długoterminowe rezultaty. To proces i praca. O czym wiele osób zapomina i potoczne rozumienie diety tak wygląda. Jak pewnie zauważyliście, jest wiele "szybkich diet", gwarantujących ekspresowe zrzucenie kilogramów -niekoniecznie w zdrowy i bezpieczny sposób. Większość z tych diet, jest bardzo wymagająca dla przeciętnej osoby.  Pomaga także w rozpoznaniu barier mogących stać na przeszkodzie do osiągnięcia pożądanych celów. Czy jest coś lub ktoś kto może być przeszkodą w realizacji celu? Czy może dobrany jadłospis nie jest odpowiednio dobrany do organizacji dnia danej osoby? Itp. Pracuje także nad motywacją i wspiera osobę w realizacji jej celów. Kiedy postanawiamy zmienić coś w sowim życiu, zmiana ta dotyka wielu ważnych stref życia. Często w procesie zmiany mamy wiele sukcesów, ale także wiele porażek, w tym także pomaga nam psychodietetyk – jak radzić sobie z porażka, wzmacnia  poczucia skuteczności i wytrwałości. Sam psychodietetyk może zajmować się także psychoedukacją w zakresie żywienia i poradnictwa żywieniowego.

 

 

 

 

 

Ciało, kultura, (nie) jedzenie - recenzja

 

Recenzja

Barbara Józefik. Kultura, Ciało, (Nie) jedzenie. Terapia. Perspektywa narracyjno-konstrukcjonistyczna w zaburzeniach odżywiania. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2014

 

źródło obrazka: http://www.wuj.pl/produkt_gl/2229.jpg

Perspektywa ciała i cielesności w literaturze rozważana była pod różnymi kątami. Zazwyczaj jednostronnie. Ze strony medycznej, ze strony kulturowej lub ze strony psychologicznej. Książka Barbary Józefik, Kultura, Ciało, (nie) jedzenie. Perspektywa narracyjno-konstrukcjonistyczna, toksiążka, która łączy w sobie różne dyskursy w definiowaniu ciała, opisuje oraz zwraca szczególną uwagę na rolę kultury i czynników społecznych w powstawaniu i rozwoju zaburzeń odżywiania.  

Książka została podzielona na dwie części. Część I Kultura Ciało Jedzenie oraz część drugą Zaburzenia jedzenia. Terapia. W pierwszej części zostajemy wprowadzeni w społeczną perspektywę (ujęcie) ciała oraz zostaje nam przybliżony dyskurs ciała idealnego - społecznie definiowanego. Autorka wprowadza nas w szereg ujęć teoretycznych (zarówno współczesnych jak i tych historycznych), które wyjaśniają fenomeny zainteresowania ciałem jako obiektu społecznego kultu i pożądania. Przybliża społeczne normy, nakazy, obyczaje obecne w kulturze, a które mają zdyscyplinować ciało (zarówno te dotyczące estetyki ciała, jak i zachowań związanych z ciałem i podejmowanych względem niego). Pokazuje także jak zmienia się charakter posiadanego ciała i jakie znaczenie ma posiadane ciało dla formułowania się tożsamości danej jednostki (a zwłaszcza tożsamości współczesnych kobiet). Poprzez zestawienie ze sobą różnych teoretycznych perspektyw autorka pokazuje, że ciało stało się osią, wokół której formułowana jest tożsamość danej osoby, wszystkie podejmowane przez nią zabiegi mają na celu osiągnąć dany kształt ciała. Istotą jest sankcjonowanie ciała. W tej części zostały także ujęte i przedstawione psychologiczne mechanizmy  odpowiedzialne za rozwój cielesności. Znaczenie i nadawane wartości w kontekście (nie) jedzenia. Podsumowując pierwszą część tej książki jest ona zbiorem podejść z dziedziny filozofii, kultury, socjologii oraz psychologii. Drugą częścią książki jest Zaburzenia jedzenia. Terapia. W tej części autorka skupia się na praktyce i przedstawieniu terapii podejmowanych w leczeniu zaburzeń odżywiania. Znajdziemy tutaj informację o tym jak zmieniało się historyczne definiowanie zaburzeń odżywiania, jakie dyskursy były wyznacznikami podejmowania zachowń związanych z (nie) jedzeniem oraz jaki było definiowanie owych zachowań. Autorka skupia się także na współczesnej psychiatrii i wyszczególnieniu modeli klasyfikacyjnych w różnych ujęciach psychoterapeutycznych.  

Książka zasługuje na polecenie przez wzgląd na jej umiejscowienie we współczesnym podejściu do zaburzeń odżywiania. Zwraca się uwagę na interdyscyplinarność leczenia zaburzeń odżywiania jak i większe znaczenie czynników społeczno-kulturowych w ich rozwoju. Pozycja może stanowić swoiste kompendium wiedzy dla osób, które chcą zgłębić tematykę ciała, jego obrazu oraz zaburzeń, jak i dla osób, które posiadają wiedzę z tego zakresu.

Polecam.

Dlaczego mózg (nie) je? Psychologiczne aspekty (nie) jedzenia*

 

Przyjmowanie pokarmu przez człowieka spełnia wiele funkcji – biologiczną, psychologiczną, kulturową (Ziółkowska i Mroczkowska, 2012). Zaspokojenie potrzeby fizjologicznej wiąże się z zapewnieniem energii dla prawidłowego działania dla naszego mózgu. Pomiędzy funkcjonowaniem naszego układu nerwowego a odżywianiem się istnieje wiele ciekawym zależności. W tym właśnie artykule chciałybyśmy nieco przybliżyć, jakie są mechanizmy i substancje odpowiedzialne za powstawanie głodu i sytości. Wskazać, jak niedobory pewnych substancji wpływają na nasz nastrój i jaka jest dobra dieta dla naszego mózgu oraz zastanowić się jak nasz mózg reaguje na niedobór lub nadmiar pokarmu.

Suzana Herculano-Houtzel (w jednym ze swoich wystąpień na popularnym kanale TED.com – link w bibliografii) przekonuje, że wobec dziennego zapotrzebowania na energię nasz mózg zużywa jej około 25%. Jeśli przeciętny człowiek do prawidłowego funkcjonowanie potrzebuje około 2500 kcal na dzień (Gajewska, 2010) to sam nasz mózg zużywa około 500 kcal. Badania pokazują, że najlepsza dieta dla mózgu to ta, w której znajdziemy węglowodany, białka i tłuszcze oraz witaminy: A, C E i B. W diecie oczywiście nie może zabraknąć także ryb i pełnoziarnistego pieczywa, by zapewnić jak najlepsze funkcjonowanie całego organizmu w czasie dnia (Gawęcki i Woźniewicz, 2012).

Podstawowym określeniem związanym z odżywaniem się pojęcie głodu. Jedna z autorek określa go jako sumę nieprzyjemnych doznań związanych z niedoborem pokarmu w naszym organizmie (Zubrzycka, 2007). Pojawienie się u człowieka takich odczuć determinuje poszukiwanie pokarmu, w celu zaspokojenia pojawiającego się niedoboru. Przeciwstawnym pojęciem jest sytość związana z zaspokojeniem potrzeby pokarmowej i odczuciem pełności w żołądku (Senninger, 2004). Częścią mózgu odpowiedzialną za poczcie głodu-sytości jest podwzgórze (tam znajduje się miejsce, które reguluje to ile pokarmów spożywamy). Dzieli się ono na dwie części: w jego części bocznej – umiejscowiony jest ośrodek głodu, a w jego części brzuszno-przyśrodkowej – ośrodek sytości. Do tego miejsca właśnie docierają informacje o tym, czy w danym momencie jesteśmy głodni (Gawęcki, 2012). Dzieje się tak, ponieważ kiedy nasz żołądek jest pusty, ściany żołądka ulegają obkurczeniu i poprzez nerwy żołądkowe, które się tam znajdują, wysyłane są sygnał do podwzgórza (analogicznie dzieje się kiedy jesteśmy nasyceni, z tą różnicą, że wtedy ściany żołądka ulegają rozciągnięciu).

W jednej z książek (Samolubny mózg) pojawia się stwierdzenie zgodnie z którym to nasz mózg jest odpowiedzialny za metabolizm energetycznych naszego ciała i tak rozporządza dostarczaną energia, że w sytuacji niedoboru pokarmu, to mózg pochłania największą część dostarczonej energii (Peters, 2011). Nasz mózg (który działa w sposób egoistyczny i samolubny) walczy zatem z pozostałymi organami o cukier dostarczany z zewnątrz, by zapewnić sobie przetrwanie. Kiedy, człowiek chce wprowadzić restrykcyjne zmiany w swoim odżywianiu się, w organizmie następuje kryzys. Aby poradzić sobie z tą sytuacją mózg uruchamia wszelkie strategie zaradcze – wzmaga się działanie układu współczulnego i wzrasta poziom adrenaliny. Tym samym mózg cały czas tak oddziałuje, aby kryzys został zażegnany i człowiek wrócił do nawyków żywieniowych, które dostarczały odpowiedniego poziomu energii (dodatkowo, stres który towarzyszy sytuacji odchudzania powoduje wiele negatywnych konsekwencji w naszym organizmie – między innymi uszkadza układ kostny). Skutkuje to często przerwaniem stosowanej diety i powrotem do dawnych przyzwyczajeń żywieniowych.(ibidem).

Stosowanie restrykcji pokarmowych wprowadza określone zmiany na poziomie mózgowym (Senninger, 2004). Po pierwsze, dochodzi do spadku  poziomu leptyny (hormonu sytości) i insuliny (hormon wydzielany przez trzustkę który reguluje poziom cukru we krwi), oraz wzrostu greliny (hormon głodu) (ibidem; Brytek-Matera i Rybicka-Klimczyk, 2009). Następnie, na wskutek obniżenia insuliny spada także ilość serotoniny (hormon szczęścia) w naszym organizmie. Zmiany hormonalne oraz neuroprzekaźnicze oddziaływają na podwzgórze, które reguluje pojawienia się głodu.

Innym, ale równie ważnym pojęciem związanym z jedzeniem – jest pojęcie apetytu, który w przeciwieństwie go głodu będącego pojęciem biologicznym, jest subiektywną ochotą na jedzenie. Na to, co w danej chwili chcielibyśmy zjeść, wpływają nie tylko czynniki biologiczne (tj. głód), ale również: nasze preferencje żywieniowe, czynniki społeczno-kulturowe (np. obchodzone święta), czynniki psychologiczne (np. poziom odczuwanego stresu), czynniki fizjologiczne (np. hormony tj. leptyna) oraz wygląd, zapach i smak pokarmu (Gawęcki, 2012).

Dieta w sposób istotny może wpływać na nasze samopoczucie, nastrój a także redukować negatywne skutki stresu powiązane ze stylem życia (Potocka i Mościcka, 2011). U pacjentów cierpiących na zaburzenia nastroju bardzo często obserwuje się między innymi niedobory kwasu foliowego, spowodowane spożywaniem zbyt małej ilości owoców i warzyw (Gajewska, 2009). Kwas foliowy jest substancją istotną z punktu widzenia emocji, ponieważ bierze udział w syntezie serotoniny. Kolejną substancją biorącą udział w powstaniu tzw. hormonu szczęścia jest trypotofan zawarty w nabiale i bananach (Gajewska, 2010). Jak pokazują wyniki badań (Merrill, Taylor i Aldana, 2008; Ross, Seguin i Seiswerda, 2007) kwas omega-3 (zawarty w dużej części w rybach) oraz witamina B6 łagodzą liczne symptomy depresji.

Podsumowując, można stwierdzić, że to w jaki sposób się odżywiamy wpływa istotnie na nasze samopoczucie psychofizyczne – w tym także na funkcjonowanie naszego mózgu. Odpowiednio zbilansowana dieta – zwierająca niezbędne składniki i mikroelementy oraz prawidłową wartość kaloryczną – zapewnia człowiekowi odpowiednie funkcjonowanie na poziomie neuropsychologicznym.

 

 Zdjecia pochodzą ze strony Koła Naukowego NeuroPsyche

* poniższy tekst pochodzi z biuletynu pt. "Z mózgiem na Ty", który ukazał się w ramach Światowego Tygodnia Mózgu 2016 (więcej o wydarzeniu tutaj)- wydarzenia obchodzonego na całym świecie, a którego celem jest popularyzacja wiedzy na temat funkcjonowania ludzkiego mózgu. 

 

 

Bibliografia:

Brytek-Matera, A., Rybicka-Klimczyk, A. (2009). Wizerunek ciała w anoreksji i bulimii psychicznej. Warszawa: Wydawnictwo Difin.

Gajewska, D. (red.). (2010). Podstawy żywienia i dietoterapii. Wroclaw: ElsevierUrban & Partner‎.

Gawęci, J. (red.) (2012). Żywienie człowieka podstawy nauki o żywieniu. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa

Gawęci, J., Wozniewicz, M. (2012). Produkty spożywcze jako źródło składników odżywczych, w: J. Gawęcki (red.). Żywienie człowieka podstawy nauki o żywieniu. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa, s.339-366.

Peters, A. (2011). Samolubny mózg. Dlaczego diety nie działają. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.

Potocka, A., Mościcka A. (2011). Stres oraz sposoby radzenia sobie z nim a nawyki żywieniowe wśród osób pracujących. Medycyna Pracy, 62(4), 377-388.

Senninger, F. (2004). La bulimie. La faim sans fin. Geneva: Jouvence.

Ziółkowska, B. Mroczkowska, D. (2012). Dlaczego jemy? Uwarunkowania stosunku do jedzenia w cyklu życia na podstawie analizy wyników wstępnego sondażu. Teraźniejszość – człowiek – edukacja, 4, 99-114.

Zubrzycka, E. (2007). Apetyt na zdrowie. Mity na temat nawagi. Gdańsk: GWP.

http://food-forum.pl/jak-przekonac-mozg-do-zdrowego-jedzenia/

http://food-forum.pl/dieta-wysokotluszczowa-wplywa-na-dzialanie-naszego-mozgu/

http://food-forum.pl/dlaczego-mozg-domaga-sie-glukozy/

 

https://www.ted.com/talks/suzana_herculano_houzel_what_is_so_special_about_the_human_brain

 

Pozytywne działanie = zadowolenie ze swojego ciała!

żródło obrazka: https://prettybrittyshines.files.wordpress.com/2014/10/1a89b215a0da409c3134adcf3905c2f6.jpg


                W ostatnich latach w dziedzinie psychologii, socjologii, medycyny oraz w mediach, zwracało się uwagę na wszystkie te czynniki, które w sposób negatywny mogą oddziaływać na sposób postrzegania swojego ciała. Sposób postrzegania, który często prowadzi do rosnącego niezadowolenia z własnego ciała, a w efekcie może przyczyniać się do rozwoju zaburzeń odżywiania. Zwracało się uwagę na to czego unikać, co jest złe, jak nie należy się zachowywać. Wcześniejsze prezentowane kampanie opierały się na zasadzie opozycji względem obecnie panujących trendów. (np. XS mówimy nie, promujemy rozmiary XXL) – często z odwrotnym, nieco wymuszonym skutkiem. Teraz obserwujemy pewien nowy trend, którym jest kształtowanie pozytywnego wizerunku własnego ciała i, co najważniejsze zaczynają być pokazywane pewne codziennie podejmowane działania, które mają przybliżyć do tego aby postrzegać swoje ciało w sposób pozytywny, który jest równoznaczny z tym, że akceptujemy siebie i znamy swoją wartość.

                Ciało jest przedmiotem, który należy podziwiać…

Tak mówi klasyczna teoria samo uprzedmiotowienia (Fredericson, 1997), w której zakłada się, że ciało (zwłaszcza ciało kobiece), przyjmuje znamiona przedmiotu, który należy podziwiać, który może być poddawany ocenie oraz, który ma być wyznacznikiem wartości danej osoby. Zakłada także, że życie w kulturze (np. Zachodniej), propagującej pewne określone wizerunki ciała może wzmagać dążenie, do tego aby osiągnąć dany wygląd ciała. Może także prowadzić do ogólnego pogorszenia dobrostanu psychicznego oraz obniżenia samooceny (ibidem). Obecnie wygląda to tak:

 

W mediach siła…

 

                Czołowi badacze obrazu ciała (Thompson, 2002), stwierdzili, że szeroko rozumiane media, mają ogromny wpływ na kształtowanie postrzegania własnego ciała. Dzieje się tak, ponieważ są one nośnikiem informacji o standardach kulturowych czy obecnie panujących trendach dotyczących np. ciała. Prezentowane standardy, wielokrotnie pozostają poza zasięgiem przeciętnego odbiorcy, co często budzi dyskomfort i nieprzyjemne emocje (Ziółkowska, 2009).

                Naprzeciw temu wyszła Marka Dove, która w swoich reklamach (Real Beauty Campaign) postanowiła umieszczać nie profesjonalne modelki, ale przeciętne kobiety. Z jednej strony pokazywała różnorodność, kobiecego piękna a z drugiej strony prezentowała kobiety, które czują się dobrze w swoim ciele. Każda z kobiet biorących udział w kampanii, prezentowała też inny typ urody. Kampania okazała się sukcesem i dała początek kreowaniu zmian - tym samym innego spojrzenia na kobiece piękno oraz urodę.

 

Lalka Barbie ma nowe ciało i osobowość…

 

                Wiele było badań potwierdzających to, ze dziewczynki bawiące się szczupłą laką Barbie chciały by wyglądać tak jak ona (np. Ditmar, Halliwell, 2006). Po fali krytyki, która spadła na markę o propagowanie nierealnego wizerunku, Marka Barbie postanowiła wypuścić na rynek nowe lalki, które także mają jak najbardziej odzwierciedlać naturalność i różnorodność, tym samym kreować bardziej adekwatne wizerunki.

 

Wyglądasz świetnie! Schudłaś?

 

                Fat-talk. To negatywny sposób wyrażania się o swoim ciele, przyjmujący formę dialogów, w którym rozmówca mówi w sposób negatywny o swoim ciele (Nichter, 2000). Zazwyczaj wyraża się poprzez mówienie w sposób: „Czy wyglądam grubo?”, „Powinnam pójść na siłownię, troszkę zrzucę” itp. Badacze zwrócili uwagę, że taki sposób wyrażenia niezadowolenia ze swojego ciała, może mieć szereg negatywnych konsekwencji, w odpowiedzi powstały kampanie tj. „Fat Talk Free Week” (Zapoczątkowane przez organizację Tri Delta), w którym podejmowane jest coś na kształt wyzwania, mającego na celu unikanie wyrażania negatywnych myśli na temat ciała i próba pozytywnego przewartościowania. Efekty możecie zobaczyć poniżej:

https://www.youtube.com/watch?v=bTbhsjekItU

 

Ważne jest to, że po takim "wyzwaniu", wiele osób zaczęło inaczej postrzegać to, jakie negatywne komunikaty wysyłało względem swojego ciała, a tym samym względem samych siebie.

 

Dzień kochania swojego ciała!

 

          14 października, to założony przez The National Organization For Woman, dzień „Love Your Body Day”, którego celem jest budowanie szeregu kampanii oraz wzmacnianie i edukowanie, że wartość kobiety nie jest zależna od tego jak wygląda jej ciało. W tym dniu podejmowane są różne działania, mające przybliżyć nas do zaakceptowania tego, jak wyglądamy.

 

 

Ten wpis pokazać i nieco przybliżyć, jak zmienia się myślenie o ciele i jak społeczne kampanie mogą kształtować wizerunek ciała i myślenie o nim. Ważne jest teraz sprawdzenie czy i jaki rzeczywisty oddzwięk mają kampanie na obraz ciała. Kampanie społeczne, z jednej strony zwracają uwagę na na pewien problem, edukują i dają podwaliny po działanie. Więc działajmy!

Pozdrawiam.

 

 

 

Bibliografia i źródła:

http://www.energizegrowth.com/2015/08/real-beauty-measuring-the-dove-marketing-campaigns-success/

http://willettsurvey.org/TMSTN/Gender/DoesBarbieMakeGirlsWantToBeThin.pdf

http://www.sanchezlab.com/pdfs/FredricksonRoberts.pdf

 

http://now.org/now-foundation/love-your-body/

Atrakcyjność fizyczna

 

źródło obrazka: http://www.xn--pikne-obrazy-olejne-rrc.pl/file/2015/06/abstrakcja2.jpg

Pewne stare przysłowie mówi, że piękno jest w oku patrzącego. To przysłowie możemy rozumieć, że dla każdego z nas piękno będzie czymś zupełnie innym i całkowicie naturalne wydaje się stwierdzenie, że coś co dla jednej osoby będzie uchodziło, za kanon piękna dla następnej już niekoniecznie. Czy tak jest w rzeczywistości? Okazuje się, że i tak i nie.  

Gdy odpowiemy „tak”…

Żyjemy w kulturze, która stwarza pewne unikalne wzorce, które (z założenia) powinno się naśladować lub dążyć by wzorce stały się normatywną częścią naszego życia. Wzorce te dotyczą także (i aż) piękna, postrzeganego w kategoriach atrakcyjności fizycznej i z nią utożsamianego. Kiedy mówimy o atrakcyjności mamy na myśli zestaw pewnych, konkretnych cech. Do tych cech zaliczamy proporcjonalność części ciała do całości ciała, wzrost jasną, zadbaną cerę – podkreślającą młodość i witalność. (Cabrić, Pokrywka 2010).

Kiedy zwrócimy uwagę na ideał kobiecego piękna, który jest pokazywany w mediach, magazynach, możemy zauważyć, że jest on prezentowany jako pewien zestaw cech, na który składają się: symetryczna twarz i symetryczne ciało, czysta, zdrowa, jasna, skóra, długie nogi (które uznawane są za przejaw dojrzałości płciowej), zaokrąglone biodra (WhR), czy tzw. kształtne biodra, utożsamiane z dużą zawartością żeńskich hormonów płciowych, sprężysty krok, lśniące włosy, błyszczące oczy (Etcoff, 2000). Wspomniany wyżej współczynnik WHR, jest to współczynnik, którym określa się stosunek obwodu talii do obwodu bioder. Im niższy współczynnik (czyli im węższa talia, a szersze biodra) tym bardziej kobieta uznawana jest za atrakcyjniejszą (ibidiem).

Kiedy mówimy o mężczyznach, okazuje się, że ideał męski to szerokie ramiona i tors, dobrze umięśnione i zbudowane ciało, wydatne i szerokie szczęki, dobrze zarysowane łuki brwiowe (Cabrić, Pokrywka, 2010).

Obraz idealnego mężczyzny ewolułuje na przestrzeni dziejów zdecydowanie wolniej, niż kobiecy. Badania dotyczące analizy, męskich portretów namalowanych w przeciągu ostatnich sześciu wieków, dowiodła, że 75% wizerunków męskich koncentruje się na głowie lub na samej twarzy. Kobiece skupiają się głównie na ciele. Taka espozycja (samej twarzy) powoduje, że dana osoba wydaje nam się bardziej inteligentna (Archer, 1983).

W wielu kulturach istnieją cechy wyglądu, które są powtarzalne w danej kulturze lub epoce – istnieją, także wzorce piękna, które nie są tak uniwersalne, i występują tylko w określonej kulturze lub epoce - później znikają są to wszelkiego rodzaju mody na to co atrakcyjne.  

Kiedy mówimy o standardach piękna europejskiego to jasna skóra, proste włosy, zgrabny nos, jasny kolor oczu (Bryant, 2013). Natomiast w 2003 roku Centrum Badania Opinii Społecznej zapytał(o) Polaków oto jak ich zdaniem powinna wyglądać atrakcyjna kobieta i atrakcyjny mężczyzna. Odpowiedzi jakie uzyskano przedstawiały się następująco. Przystojny (czyli atrakcyjny) mężczyzna powinien być, zdaniem ankietowanych, wysoki (76%) i muskularny (37%), a piękna kobieta – zgrabna (63%) i szczupła (53%). (CBOS, 2003).  

A gdy powiemy „nie”…

Warto dodać, że przeprowadzone w ostatnim czasie badania pokazały, że tylko 5% osób z populacji jest w stanie wpasować się w promowany kanon. Każdy z nas jest inny i to właśnie sprawia, że jesteśmy niepowtarzalni i piękno znajduje się w oku patrzącego – nie zapominajmy o tym :)

 
Bibliografia:
Komunikat
CBOS (2003) http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2003/K_152_03.PDF
Ciabric, Pokrywka (2010). Piękno ciała. Wydawnictwo Naukowe PWN
Bryant,  S. L. (2013) The Beauty Ideal: The Effects of European Standards of
Beauty on Black Women, Columbia Social Work Review, 5.
Archer, D., Iritani, B., Kimes, D., Barios M. (1983). Face-ism: Five studies of sex differences in facial peominence. Journal of personality and Social Psychology, 47, 725-735.

 

 

 

Między ciałem a umysłem: o normie i patologii w kontekście posiadanego obrazu ciała

                                           

 

Źródło: http://images.okazje.info.pl/p/dom-i-ogrod/1414/obraz-kobiece-cialo-giorgio-mariani.jpg

 

Czy to jak postrzegamy własną cielesność zależy od tego z jakimi „ideałami” spotykamy się w środkach masowego przekazu? A może obraz naszego ciała ewoluuje pod wpływem oddziaływań ze strony rówieśników i rodziny? Czy może to masa ciała, wiek lub płeć determinują nasz proces percepcji? Na te i wiele innych pytań szukali odpowiedzi prelegenci II Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Rozmiar w umyśle”, która odbyła się 8 kwietnia 2016 r. na Wydziale UAM w Poznaniu.

Podczas konferencji eksperci zajmujący się tematyka zaburzeń odżywiania, obrazu ciała oraz psychodietetyki wygłaszali prezentacje związane z ich obszarem zainteresowań. Między innymi  dr Dorota Mroczkowska wygłosiła wykład pt. Zaburzenia jedzenia i problemy jedzeniowe – problemy i dylematy diagnostyczno – terapeutyczne, a mgr Agata Juruć przedstawiła charakterystykę diabulimii. Nie zabrakło także wystąpień eksperckich dotyczących anoreksji (dr n. med. Anna Bukowska – Posadzy), wpływu stresu na dietę (mgr Anna Piotrowska) oraz przedstawienia cielesności w kontekście wybranych zaburzeń psychicznych (mgr Aleksandra Salwa).

Podczas konferencji także studenci oraz doktoranci prezentowali własne prace badawcze i poglądowe dotyczące tematyki obrazu ciała, zaburzeń odżywiania oraz tematów pokrewnych. Jednym z ciekawszych tematów było przedstawienie metody Baby- led weaning, w której rezygnujemy z karmienia dziecka łyżeczką.

Nam również udało się zaprezentować własne badania dotyczące obrazu ciała. Katarzyna Kościcka prezentowała pracę pt. „Prawdziwy mężczyzna musi być silny i umięśniony” – muskularność i niezadowolenie z ciała, a Kamila Czepczor pracę pt. Postawy wobec własnego wyglądu w grupie osób z otyłością: porównania międzypłciowe.

 

II Ogólnopolska Konferencja Naukowa „Rozmiar w umyśle” stworzyła zatem możliwość rozszerzenia własnych horyzontów w zakresie pracy terapeutycznej z osobami chorującymi na zaburzenia odżywiania, jak i z chorymi somatycznie, u których pojawiają się objawy tych zaburzeń. Ponadto stanowiła miejsce wymiany informacji pomiędzy studentami i doktorantami w zakresie teorii oraz prowadzonych badań w tej dziedzinie wiedzy.

Czy proces odżywiania się wpływa na funkcjonowanie naszego mózgu ?

                                        

 

 

                                                                     źródło: http://www.makelifefit.pl/wp-content/uploads/2013/01/brain-food.jpg

      W przyszłym tygodniu (17 – 19 marca 2016 r.) na katowickim wydziale Uniwersytetu Humanistycznospołeczengo, rusza akcja związana z międzynarodowym wydarzeniem "Światowy Tydzień Mózgu”. Podczas jej trwania eksperci oraz studenci poprowadzą wykłady oraz warsztaty nawiązujące w różnych aspektach do funkcjonowania centrum naszego dowodzenia – mózgu J. Akcja ta ma na celu rozpowszechnianie w sposób przystępny dla każdego odbiorcy informacji na temat funkcjonowania mózgu i układu nerwowego człowieka.

      Jednym z zajęć zaplanowanych na dzień 17 marca jest warsztat pt. „Dlaczego mózg (nie)je? Psychologiczne uwarunkowania (nie)jedzenia”, podczas którego prowadzące (Katarzyna Kościcka, Kamila Czepczor) podejmą próbę odpowiedzi na pytania „Co stanowi odpowiednią dietę dla naszego mózgu” oraz „Jak media i reklamy wpływają na to, co chcemy jeść?”. Temat ten wydaje się być szczególnie ważny w kontekście odpowiedniej kaloryczności oraz zbilansowania spożywanych posiłków dla prawidłowego funkcjonowania naszego układu nerwowego (Gajewska, 2010; Gawęcki i Woźniewicz, 2012). Ponadto, warto zastanowić się na konsekwencjami w funkcjonowaniu psychicznym jednostki, związanymi z spożywaniem określonych produktów i ich oddziaływania na układ nerwowy. Są to między innymi kwas foliowy oraz tryptofan (zawarte np. owocach i warzywach), które biorą udział w syntezie serotoniny, czyli tzw. „hormonu szczęścia” (Gajewska, 2010; Gawęcki, 2012). Inną istotną kwestią jest funkcjonowanie organizmu w kontekście wprowadzenia restrykcji pokarmowych oraz zmian które następują na wskutek tego na poziomie działania neurotransmiterów oraz hormonów (Senninger, 2004).

      Podsumowując, podczas warsztatu zostanie omówione wiele kwestii dotyczących zależności pomiędzy proces odżywiania się a funkcjonowaniem naszego mózgu i układu nerwowego. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamyJ

Więcej informacji na temat organizowanej akcji oraz warsztatu na poniżej zamieszczonych stronach:

http://www.swps.pl/katowice/katowice-aktualnosci/katowice-wydarzenia/13298-tydzien-mozgu-na-uniwersytecie-w-katowicach

 

https://www.facebook.com/events/1059640830724803/

 Bibliografia:

Gajewska, D. (red.). (2010). Podstawy żywienia i dietoterapiiWroclaw: Elsevier Urban & Partner‎.

Gawęcki, J. (red.) (2012). Żywienie człowieka. Podstawy nauki o żywieniu. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa

Gawęcki, J., Woźniewicz, M. (2012). Produkty spożywcze jako źródło składników odżywczych, w: J. Gawęcki (red.). Żywienie człowieka. Podstawy nauki o żywieniu. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa, s.339-366.

Senninger, F. (2004). La bulimie. La faim sans fin. Geneva: Jouvence.



Konferencja Naukowa "Ciało, ciału, ciałem"

 

Serdecznie zapraszamy na I Interdyscyplinarną Konferencję Naukową "Ciało, ciału, ciałem" , która odbędzie się dnia 10 czerwca na Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS w Katowicach. 

 

 

Tematyka konferencji obejmuje kwestie dotyczące cielesności. Zapraszamy do udziału studentów, doktorantów, psychologów, pedagogów, socjologów, lekarzy, medioznawców oraz osoby, które są zainteresowane problematyką obrazu ciała a także zaburzeń odżywiania.

 

Tematyka wystąpień będzie koncentrowała się wokół cielesności w różnych aspektach:

 

-zaburzenia odżywiania

-psychodietetyka

-ciało w sporcie

-ciało w mediach

Wykład inauguracyjny pt. „Ciało i jego obraz w dobie bycia fit” wygłosi dr Anna Brytek-Matera. Kolejnym za ekspertów będzie mgr Magdalena Krupa z Ogólnopolskiego Centrum Zaburzeń Odżywiania we Wrocławiu.

 

 

Zapraszamy do dołączenia do wydarzenia, w którym na bieżąco będą przedstawiani partnerzy oraz najważniejsze informacje, jak i zapoznanie się ze stroną wydarzenia na stronie USWPS.

Czekamy na Was!

 

Patroni:

 

Dysmorfofobia – zniekształcony obraz siebie

                            źródło: https://kolekcjonersurowcow.files.wordpress.com/2011/10/lustro.jpg

Gdybym zadała wam teraz pytanie, czy chciałbyś lub chciałabyś zmienić coś w swoim wyglądzie, to jestem przekonana, że większość z Was odpowiedziała by twierdząco. Czasami zdarza tak, że coś w nas samych się nam nie podoba, wobec własnego wyglądu potrafimy być bardzo krytyczni. Dla większości z nas pewne niezadowolenie z ciała jest, czymś codziennym. Nieustannie zderzamy się z tym, jak powinniśmy wyglądać, lub jakie pewne standardy piękna są obowiązujące w naszej kulturze. Kultura popularna sugeruje nam pewne zachowania, za którymi powinniśmy podążać (w tym także określone kanony tego co uznawane jest za atrakcyjne oraz społecznie aprobowowane), a każde inne odstępstwo, nawet minimalne, jest niedopuszczalne (Melosik, 2010).

Dla większości z nas to, że nie wyglądamy tak „jak z okładki” nie stanowi większego problemu w codziennym funkcjonowaniu, czasami zdarza się jednak tak, że to jak (nie) wyglądamy, przyczynia się do wielu problemów w tym natury psychicznej, i o tym będzie dzisiejszy post, czyli o Dysmorfofobi.

Kilka lat temu na kanale TLC, emitowany był program Kult białej skóry (The white beauty myth), w którym śledziliśmy losy bohaterów pochodzących spoza europy, reprezentujących różne kręgi kulturowe, którzy poprzez dokonanie operacji plastycznej, chcieli upodobnić się do obowiązującego kanonu piękna, którym według nich była biała skóra czy jasne włosy. Powodem dla którego, chcieli się zmienić była nieakceptacja siebie oraz przekonanie, że „biały wygląd” jest lepszy pod wieloma względami. Zabiegi jakimi się poddawali często były długotrwałe oraz bolesne a w efekcie zwiększały niezadowolenie i prowadziły do kolejnych zabiegów, które podobnie jak poprzednie nie przyniosły efektu i tak dalej…

Podając ten przykład chciałam przybliżyć nieco zaburzenie jakim jest Dysmorfofobia  (Body Dysmorfic Disorder) – czyli zaburzenie polegające na poznawczym zniekształceniu obrazu własnego ciała lub jego konkretnej części, w której dana osoba, uznaje, że jakaś jej część ciała jest nie adekwatna i nie pasuje do reszty. Owa część ciała w znaczący sposób w przekonaniu danej osoby stanowi przeszkodę w nawiązywaniu pełnych relacji społecznych  (osoby te często nie chcą wyjść z domu) oraz wykonują szereg czynności mających na celu wyeliminowanie niepożadanego wyglądu danej części ciała. Często uciekając się do pomocy chirurga plastycznego. Dodatkowo, po „zlikwidowaniu” jednego defektu, pojawia się następny, który także wymaga korekty.

Jedną z przymusowych czynności jest przeglądanie się w lustrze. Wszystkie zapewnienia o wyglądzie oraz sam wygląd powoduje duży stres i wiele negatywnych emocji. U podłoża leży także zaniżona samoocena. Co więcej w tym zaburzeniu, nie ma widocznych defektów jest to subiektywne poczucie danej osoby o tym, że to jak wygląda powoduje szereg jej problemów.

Szacuje się, że na dysmorfofobię choruje od 0,7% populacji do nawet 2,3%,  natomiast inne źródła podają, że do 2% całej populacji (ADDA). Chorują zarówno kobiety jak i mężczyźni.  Najbardziej narażone są adolescenci w tym wieku monitorowanie swojego ciała jest bardzo skupione.

            Badacze twierdzą, że u podstaw tego zaburzenia leżą czynniki kulturowe (wszechogólne zaabsorbowanie wyglądem i działania mediów skupiające się na promowaniu określonych ideałów), czynniki biologiczne i rodzinne (choć te nie są jeszcze do końca zbadane).

            W leczeniu stosuje się terapię poznawczo-behawioralną lub psychoanalityczną. Stopniowo w pracy terapeutycznej buduje się podwaliny pod zbudowanie realnego obrazu własnej osoby i postrzeganie go w sposób adekwatny oraz pracuje się nad eliminowaniem niechcianych nawyków jak np. częste przeglądanie się w lustrze czy nieustanne poprawianie makijażu.

 

Bibliografia:

http://www.adaa.org/understanding-anxiety/related-illnesses/other-related-conditions/body-dysmorphic-disorder-bdd

 

Melosik, Z. (2010). Tożsamość, ciało i władza w kulturze instant. Impuls.4

Czy można jeść zbyt zdrowo – rozważania na temat ortoreksji


Źródło:https://www.google.pl/url?sa=i&rct=j&q=&esrc=s&source=images&cd=&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwiB5tyhiuHKAhUJWhQKHS3xCTkQjRwIBw&url=http%3A%2F%2Fwww.akademiadietetyki.pl%2Fgdy-zdrowe-odzywianie-staje-sie-obsesja-rzecz-o-ortoreksji%2F&psig=AFQjCNEig1UC9vF_mU0mh4LvovPgaYKEeQ&ust=1454777395450185

   Biorąc do ręki jakiekolwiek czasopismo lifestylowe, znajdziemy w nim przepisy na pyszne potrawy (z dołączonym zdjęciem potęgującym głód). Jednak kilka stron dalej będzie prezentowana pani o świetnej sylwetce, mówiąca o tym jak szybko udało jej się schudnąć dzięki cudownej diecie która zastosowała. Poniżej dodane będą również porady dotyczące aktywności fizycznej i oczywiście zdrowego odżywiania, polecające wyeliminować wiele grup pokarmów…

   Powyżej opisana sytuacji to klasyczny przykład oddziaływania mediów na nas w dobie współczesnego konsumpcjonizmu, ścierającego się z naciskiem na to by żyć i odżywiać się zdrowo (Ziółkowska, 2009). Taki wpływ społeczno-kulturowy kształtuje w nas postawy wobec własnego ciała i żywienia. Niestety wiąże się również z negatywnym konsekwencjami w postaci odczuwanego przymusu żeby posiadać jak najsmuklejszą sylwetkę (między innymi w anoreksji), czy też odżywiać się możliwie najzdrowiej (ortoreksja) (Janas-Kozik, Zejda, Stochel, Brożek, Janas i Jelonek, 2012; Stochel, Janas-Kozik, Zejda, Hyrnik, Jelonek i Siwiec, 2015).

   Pierwsze wzmianki na temat ortoreksji pojawiły się w książce amerykańskiego lekarza Stevena Bratmana pt. Health Food Junkies: orthorexia nervosa: overcoming the obsession with healthful eating (Bratman i Knight, 2000). Opisuje w niej swoje własne zmagania z tym zaburzeniem. Początkowo przez wiele lat był przekonany o słuszności swojego zachowania, jednak z czasem zrozumiał, że to nie tylko zdrowe odżywianie. Bratman tak bardzo skupiał na przygotowaniu i kupnie produktów, że odsunął się od najbliższych i z czasem jego stan zdrowia się pogarszał (ograniczał kolejne grupy produktów, ponieważ uważał, że nie są zdrowe). Autor opisuje również, że za początek swojej choroby uważa dzieciństwo i chorobę z jaką się wtedy zmagał, która wymagała od niego odżywania się w określony sposób. Rodzice, jako osoby mający decydujący wpływ na powstanie nawyków żywieniowych, wykształcili w młodym Bratmanie przekonanie, że duże skupienie na odżywianiu zapewnią mu zdrowie. Bratman korzystając w własnych doświadczeń opracował również Bratman Test for Orthorxia (Bratman i Knight, 2000). Padają w nim między innymi pytania o: planowanie diety, spożywania posiłków po za domem, samopoczucie kiedy jednostka zdrowo się odżywia.

   Temat ortoreksji w swoich pracach badawczych podejmują również uczeni z włoskiego Uniwersytetu Sapienza (Donini, Marsili, Graziani, Imbriale i Canella, 2004). Opisują oni ortoreksję jako jednostkę chorobową posiadające elementy charakterystycznego dla obsesyjno-komuplsywnego zaburzenia osobowości. Ortoreksję traktują jako zaburzenie długotrwałe, cechujące się zdecydowanie nadmierną fiksacją na zdrowym odżywianiu (ibidem). Kiedy  sposób odżywiania osób z orotreksją zmienia się na mniej zdrowy odczuwają zdecydowane obniżenie jakości własnego życia.

   Inne z doniesień naukowych mówią, że zaburzenie to można rozpatrywać w kategorii zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych (ze względu na występowanie obsesyjnych myśli o konieczności jak najzdrowszego odżywiania się oraz kompulsji, czyli na przykład spożywania posiłków tylko w domu) (Janas-Kozik i wsp., 2012). Ze względu najlepsze zbadanie elementu behawioralnego tego zaburzenia, niektóre z badań podejmują próbę klasyfikacji ortoreksji w ramach uzależnień od zachowań (Rowicka, 2014).

   Statystyki europejskie pokazują, że zaburzenie to może występować nawet u 0,5%-1% Hiszpanów (Bartina, 2007). Jeśli chodzi o rozpowszechnienie w Polsce, to z badań Stochel i współpracowników (2015) wynika, że nawet około 50% uczniów szkół ponadgimnazjalnych wykazuje zachowania wysoko ryzykowane z punktu widzenia ortoreksji.

Więcej informacji na ten temat: tutaj

Bibliografia:

Bartrina, J.A. (2007). Ortorexia o la obsesión por la dieta saludable. Archivos Latinoamericanos de Nutrición, 57(4), 313–315.

Bratman, S., Knight, D. (2000). Health Food Junkies: orthorexia nervosa: overcoming the obsession with healthful eating. New York: Broadway Books.

Donini, L.M., Marsili, D., Graziani, M.P., Imbriale, M., Canella, C. (2004). Orthorexia nervosa: A preliminary study with a proposal for diagnosis and an attempt to measure the dimension of the phenomenon. Eating and Weight Disorders - Studies on Anorexia, Bulimia and Obesity, 9(2), 151–157.

Janas-Kozik, M., Zejda, J., Stochel, M., Brożek, G., Janas, A., Jelonek, I. (2012). Ortoreksja – nowe rozpoznanie. Psychiatria Polska, 46(3), 441-450.

Rowicka, M. (2014). Ortoreksja i Bigoreksja charakterystyka zjawisk i kierunki badań. II Międzynarodowa Konferencja: Patologiczny hazard i inne uzależnienia behawioralne. Warszawa, 25-26 listopada 2014 r..

Stochel, M., Janas-Kozik, M., Zejda, J., Hyrnik, J., Jelonek, I., Siwiec, A. (2015). Walidacja kwestionariusza ORTO-15 w grupie młodzieży miejskiej w wieku 15–21 lat. Psychiatria Polska, 49(1), 119-134.

Ziółkowska, B. (2009). Opętanie (nie)jedzeniem. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar.

Mighty Free Joomla Templates by MightyJoomla